środa, 21 listopada 2012

Low State of Mind


Siedzieliśmy w sali, w VI. Za oknem straszna wichura, wszystko sino-szare.
Nie pamiętam jaka to była lekcja i czy w ogóle jakaś.
Spojrzałam za okno, wiatr szarpał wszystko.
Nagle zobaczyłam spadającą kobietę, jakby z dachu.
Opadała wolno, jak liść albo nadszarpnięty latawiec, w pionie, lekko pochylona w przód.
Z każdą chwilą ogarniało mnie większe przerażenie.
Kiedy już dotarła do ziemi, wiatr toczył ją po trawniku jak papierową torbę.

Obudziłam się i cały czas czułam, że mam ściśnięte gardło.
Zadzwonił budzik i znów się obudziłam, tym razem już na prawdę.
Ciągle ją widzę, jak opada...


niedziela, 12 sierpnia 2012

Some-Air




Wszechobecny piach pcha się wszędzie.
W butach jest jeszcze zanim zanim dojdzie się na plażę.
Później znajdujesz go torbie, w kieszeniach szarych spodni i czerwonej bluzy, które oznaczają wakacje.
Nigdy go stamtąd nie usuwam, nawet po powrocie, lubię mieć w kieszeni trochę plaży.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Let's see the sea


                                         Zmęczenie odczuwa się całym ciałem.
A takie, które skumulowało się w przeciągu 2 lat, czuje się w każdej komórce organizmu.
Z każdym dniem śmielej pełza pod skórą, ma się wrażenie, że coraz  mniej potrzeba żeby oszaleć albo zapaść się pod ciężarem codzienności.

                                          W tym roku się udało.
                                          Udało się pojechać nad ukochane morze.